Hydrolat borowinowy
Hydrolaty to pozostałości po destylacji olejków eterycznych pozyskanych z kwiatów roślin lub ich pędów czy korzeni. Wprawdzie zawierają w sobie olejki eteryczne (substancje lipofilowe), jednak w bardzo niewielkim stopniu (ok. 0,02%).
Zdecydowaną większość stanowią jednak związki rozpuszczalne w wodzie (hydrofilowe). Sprawia to, że takie mieszaniny często uzyskują odmienne właściwości aniżeli olejki eteryczne czy napary z roślin. Hydrolaty coraz częściej i z powodzeniem zastępują toniki do twarzy, mleczka do demakijażu czy też fazę wodną w kremach, mydłach lub szamponach. Do najbardziej popularnych zalicza się: hydrolat różany, miętowy, oczarowy i lawendowy. Pozyskanie mieszanin bogatych w terpenoidy i substancje zapachowe oprócz destylacji odbywa się także w procesie ekstrakcji.
Co z borowiną? Borowina to gleba torfowa powstała tysiące lat temu ze szczątków roślin. Nie można z niej wyodrębnić olejku eterycznego, natomiast w procesie destylacji można otrzymać klarowną, przejrzystą ciecz - hydrolat o zadziwiających właściwościach kosmetycznych i leczniczych.
A wszystko zaczęło się w latach 50-tych, kiedy słynny profesor Stanisław Tołpa, który całe swoje życie poświęcił badaniom na temat torfu (borowiny) oznajmił, że pewne frakcje borowiny pomagają leczyć raka. Badania na myszach wykazały, że torf przyspiesza lub hamuje wzrost komórek – wg Tołpy także w odniesieniu do tych nowotworowych.
Zdecydowaną większość stanowią jednak związki rozpuszczalne w wodzie (hydrofilowe). Sprawia to, że takie mieszaniny często uzyskują odmienne właściwości aniżeli olejki eteryczne czy napary z roślin. Hydrolaty coraz częściej i z powodzeniem zastępują toniki do twarzy, mleczka do demakijażu czy też fazę wodną w kremach, mydłach lub szamponach. Do najbardziej popularnych zalicza się: hydrolat różany, miętowy, oczarowy i lawendowy. Pozyskanie mieszanin bogatych w terpenoidy i substancje zapachowe oprócz destylacji odbywa się także w procesie ekstrakcji.
Co z borowiną? Borowina to gleba torfowa powstała tysiące lat temu ze szczątków roślin. Nie można z niej wyodrębnić olejku eterycznego, natomiast w procesie destylacji można otrzymać klarowną, przejrzystą ciecz - hydrolat o zadziwiających właściwościach kosmetycznych i leczniczych.
A wszystko zaczęło się w latach 50-tych, kiedy słynny profesor Stanisław Tołpa, który całe swoje życie poświęcił badaniom na temat torfu (borowiny) oznajmił, że pewne frakcje borowiny pomagają leczyć raka. Badania na myszach wykazały, że torf przyspiesza lub hamuje wzrost komórek – wg Tołpy także w odniesieniu do tych nowotworowych.
„Pies przyjaciół miał raka. Kiedy podaliśmy mu preparat, choroba cofnęła się” – wspomina kierowniczka laboratorium Tołpy – Janina Jaworska.
Pod opiekę profesora trafiły osoby z chłoniakiem Hodkina, nowotworem piersi, astmą i stwardnieniem rozsianym – wszyscy wyzdrowieli po podawaniu preparatu borowinowego. Wywołało to sensację na skalę światową.
„Następnego dnia przychodzę jak zwykle na ósmą do pracy, a tu ludzi jak na papieża. Rozbrat, nieduża ulica, kompletnie zabita. Milicja kieruje ruchem. Weszłam do laboratorium przez okno od ogrodu. Dzwonię do Tołpy, żeby nie przyjeżdżał do pracy, bo go zlinczują. A oni czekali całą noc, do następnego ranka. I jeszcze kolejni zjeżdżali” – opowiada Janina Jaworska.
Prof. Wojciech Witkiewicz, dyrektor wrocławskiego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego: - Badałem preparat na 100 osobach z żylakowatymi owrzodzeniami podudzi. Pili go oraz mieli okłady bezpośrednio na rany. Wyniki były zaskakujące: rany oczyszczały się i goiły szybciej niż przy zastosowaniu jakichkolwiek innych znanych wówczas preparatów do gojenia ran. Możliwości wynalazku Tołpy ciągle nie są do końca wykorzystane przez polską medycynę.”
W latach 80-tych na liście w kolejce po preparat znajdowało się już około 20 tysięcy osób. Profesor Tołpa nie odmawiał nikomu. Wreszcie po serii badań i latach naukowych sporów w 1989r. udało się zarejestrować preparat jako lek zwiększający odporność natomiast nie jako lek przeciwnowotworowy.
„Miałem zbyt wiele przykrości w związku z preparatem - ucina jeden ze znanych wrocławskich lekarzy, który kiedyś badał go i miał o nim dobre zdanie.
Całą sprawę na koniec komentuje obecny prezes Torf Corporation: „To jakiś niewytłumaczalny fenomen. Od 1995r. czekamy potulnie na zarejestrowanie preparatu Tołpy jako lek przeciwnowotworowy”.
Tabletki Tołpy były dostępne do 1995r., na których umieszczono wskazania: zapalenia dróg oddechowych, kości, paradontopatie, nadżerki, owrzodzenia podudzi, choroby oczu. Działały z bardzo pozytywnym skutkiem i miały taką siłę przebicia, że wyparły pozostałe leki stosowane dla tych schorzeń.
Wkrótce w zaskakująco szybki sposób wyprowadzono tabletki ze sprzedaży ze względu na rzekomą nieskuteczność i w celu przeprowadzenia dalszych badań.
Nigdy ich już później nie przywrócono. Profesor Stanisław Tołpa zmarł w 1996 r. Nie doczekał się potwierdzenia badań na temat właściwości antyrakowych, mimo wielu przypadków ozdrowień ludzi.
Obecnie borowinę wykorzystuje się w celach kosmetycznych bo i tam odkryto jej równe unikalne właściwości. Hydrolat borowinowy jednak znacznie różnie się właściwościami od borowiny. Jest przezroczysty, pachnie (moim zdaniem) sianem. Lekko nawilża skórę, jest dobry dla cery naczynkowej czy trądzikowej, usuwa delikatny makijaż. Koi podrażnienia-stosowany w postaci okładów na oczy szybko przynosi ulgę (wystarczy na 5 minut przyłożyć waciki kosmetyczne nasączone hydrolatem na oczy). Zawiera m.in. niektóre frakcje kwasów humusowych oraz kumarynę. Hydrolat borowinowy to też surowiec kosmetyczny, który z powodzeniem może być bazą do wzbogacenia kosmetyków: jako faza wodna kremu, jako faza wodna mydła – również w postaci pasty, jako faza wodna szamponów.
Obecnie borowinę wykorzystuje się w celach kosmetycznych bo i tam odkryto jej równe unikalne właściwości. Hydrolat borowinowy jednak znacznie różnie się właściwościami od borowiny. Jest przezroczysty, pachnie (moim zdaniem) sianem. Lekko nawilża skórę, jest dobry dla cery naczynkowej czy trądzikowej, usuwa delikatny makijaż. Koi podrażnienia-stosowany w postaci okładów na oczy szybko przynosi ulgę (wystarczy na 5 minut przyłożyć waciki kosmetyczne nasączone hydrolatem na oczy). Zawiera m.in. niektóre frakcje kwasów humusowych oraz kumarynę. Hydrolat borowinowy to też surowiec kosmetyczny, który z powodzeniem może być bazą do wzbogacenia kosmetyków: jako faza wodna kremu, jako faza wodna mydła – również w postaci pasty, jako faza wodna szamponów.
A teraz krótki opis jak przygotowywałem ten hydrolat:
Borowinę (w postaci już oczyszczonej pasty) rozpuściłem w wodzie w proporcji 1:5. Umieściłem ją w kolbie, wrzuciłem kilka kamyków wrzennych po czym zamontowałem aparaturę (termometr, nasadka destylacyjna, chłodnica, odbieralnik oraz przygotowałem 3 zlewki). Destylację prowadziłem przez 4 godziny. Gdy temperatura przekroczyła 100 stopni Celsjusza zacząłem obserwować pierwsze krople cieczy – to tzw. przedgon. Pierwsze 50ml wylałem do zlewu, a kolejna porcja, czyli właściwy pożądany produkt – destylat - zebrałem w zlewce. Uzyskałem litr hydrolatu z 500g borowiny; pogon również wylałem do zlewu.
Jak to konserwować? Można zamrozić i odmrażać w razie potrzeby, można zakonserwować kwasem dehydrooctowym – dopuszczonym do konserwowania naturalnych kosmetyków czy Leucidalem. Ja swoją frakcję hydrolatu borowinowego wykorzystam do zrobienia lekkiego kremu na bazie oleju lnianego oraz do szamponu. Wzbogacę w ten sposób dodatkowo skład kosmetyku.







Komentarze
Prześlij komentarz